niedziela, 27 marca 2011

ZAGADKI GOLLUMA


Pamiętne zagadki Golluma, które możemy znaleźć na kartach powieści fantasy:
„Hobbit, czyli tam i z powrotem”

Korzeni nie widziało niczyje oko,
a przecież to coś sięga bardzo wysoko,
od drzew wybujało wspanialej,
chociaż nie rośnie wcale.


Odpowiedź: Góra

Nie ma skrzydeł, a trzepocze, nie ma ust, a mamrocze,
nie ma nóg, a pląsa, nie ma zębów, a kąsa. 


Odpowiedź: Wiatr

Nie można tego zobaczyć ani dotknąć palcami,
nie można wyczuć węchem ani usłyszeć uszami;
jest pod górami, jest nad gwiazdami,
pustej jaskini nie omija,
po nas zostanie, było przed nami,
życie gasi, a śmiech zabija.


Odpowiedź: Ciemność

Nie oddycha, a żyje, nie pragnie, a wciąż pije. 

Odpowiedź: Ryba

Coś, przed czym w świecie nic nie uciecze,
co gnie żelazo, przegryza miecze,
pożera ptaki, zwierzęta, ziele,
najtwardszy kamień na mąkę miele,
królów nie szczędzi, rozwala mury,
poniża nawet najwyższe góry.


Odpowiedź: Czas

WIELKANOC

Wielki Tydzień to w chrześcijaństwie uroczysty czas upamiętniający ostatnie dni Chrystusa, przygotowujący do największego święta chrześcijan, Zmartwychwstania Pańskiego. Szczególnym czasem w Wielkim Tygodniu jest Triduum Paschalne.

Święte Triduum Paschalne (z łac. triduum – Trzy Dni) jest to najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym katolików, którego istotą jest celebracja Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Rozpoczyna się wieczorną Mszą w Wielki Czwartek (Msza Wieczerzy Pańskiej), kończy zaś drugimi nieszporami po południu Niedzieli Wielkanocnej.

TRADYCJE WIELKANOCNE:

Święconka
Koszyk ze święconką powinien zawierać:
- jajka (pisanki, kraszanki) - symbol życia i odrodzenia,
- baranka (cukrowego, z masła bądź z ciasta) - symbol Jezusa Chrystusa,
- chleb - także symbolizuje Ciało Chrystusa, jest oznaką dostatku,
- chrzan - wraz z masłem jest symbolem goryczy i słodyczy po śmierci, a także zmartwychwstania,
- sól - symbol dostatku i gościnności,
- wędliny - symbolizują kończący się Wielki Post.


Kraszanki i Pisanki
Kraszanki powstają przez gotowanie jajek w roślinnym wywarze. Poniżej przedstawiamy jak otrzymać odpowiednie kolory:
- brązowy (rudy): łupiny cebuli,
- czarny: kora dębu, olchy lub łupiny orzecha włoskiego,
- żółtozłocisty: kora młodej jabłoni lub kwiat nagietka,
- fioletowy: płatki kwiatu ciemnej malwy
- zielony: pędy młodego żyta lub listki barwinka,
- różowy: sok z buraka.

5 KWIETNIA - SPRAWDZIAN SZÓSTOKLASISTY

Co zrobić, żeby nie bać się sprawdzianu kończącego szkołę podstawową? Jak go napisać, by osiągnąć jak najlepszy wynik? Jak się do niego przygotować?

Oto kilkanaście rad dla uczniów klas szóstych:
1.Czytaj uważnie wszystkie polecenia.
2.Dbaj o staranność i estetykę zapisu.
3.Każde polecenie czytaj przynajmniej dwa razy.
4.Odpowiadaj bardzo dokładnie na pytania.
5.Nie zapominaj o poprawnej pisowni, interpunkcji i ortografii.
6.Jeśli nie masz pewności jak zapisać dane słowo, spróbuj zastąpić go innym.
7.Zanim zaczniesz pisać dłuższą wypowiedź, zastanów się co chcesz w niej zawrzeć – stwórz „w głowie” lub na brudno jej plan!
8.Pisząc dłuższą wypowiedź - pamiętaj o akapitach.
9.Pisz zdania pojedyncze rozwinięte zamiast złożonych – unikniesz chaosu i nadmiernie długich wypowiedzeń.
10. Dbaj o staranność zapisu działań matematycznych (niestaranność jest powodem błędów w obliczeniach).
11. Działania matematyczne licz dwa razy.
12. Zawsze próbuj rozwiązać zadanie – nawet jeśli wyda się zbyt trudne!
13. Jeśli nie jesteś pewny poprawności rozwiązania, lecz nie masz innego pomysłu, nie przekreślaj tego, co już zostało napisane.
14. Nie powtarzaj wyrazów w bliskim sąsiedztwie.
15. Najważniejsza jest jakość, dopiero potem - ilość!
16. Nie bój się sprawdzianu – to tylko kolejne wyzwanie :-)




POWODZENIA!



Różowy słonik na szczęście! :-)

ŚMIGUS-DYNGUS



Śmigus-dyngus jest to zwyczaj związany z Poniedziałkiem Wielkanocnym. Znany jest także jako: lany poniedziałek, polewany lub oblewany, gwarowo jako oblaniec. Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania (dyngowanie), dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania. Nie wiadomo, kiedy te dwa obyczaje się połączyły. Jak podaje wikipedia.pl pierwsze wzmianki o zwyczajach lanego poniedziałku pochodzą dopiero z XV w., są to przestrogi kościelne dotyczące kultywowania pogańskich obyczajów oblewania się wodą, dawania podarków, co pozwala wnioskować, że zwyczaje te są dużo starsze.

Najbardziej znanym i do dziś kultywowanym zwyczajem jest oczywiście oblewanie wodą wywodzące się ze słowiańskich obyczajów. Dawniej czynność oblewania zdecydowanie była ważniejsza dla młodych dziewcząt, bowiem ta panna, której nie oblano bądź nie wychłostano, czuła się obrażona i zaniepokojona, gdyż oznaczało to brak zainteresowania ze strony miejscowych kawalerów i perspektywę staropanieństwa. Pierwotnie dziewczęta miały prawo do rewanżu dopiero następnego dnia, we wtorek (który kiedyś był dniem świątecznym podobnie jak poniedziałek). Dziś śmigus-dyngus jest zabawą o charakterze ludowym.

Jak będzie w tym roku – zobaczymy.

WYWIAD Z PANEM WOJCIECHEM ŁYSONIEM



- Czy mogłybyśmy zadać Panu kilka pytań?
- Oczywiście. Proszę bardzo.

- Od kiedy pracuje Pan w naszej szkole?
- Pracuję tu już 5 lat. Czas płynie szybko i bardzo miło.

- Czy lubi Pan swoją pracę?
- Pewnie, że lubię! Praca z ludźmi motywuje, a z dziećmi i młodzieżą –szczególnie. Codziennie nowe wyzwania, problemy i radości. To sprawia, że praca jest ciekawa i satysfakcjonuje, a ja tak chciałem pracować. Tu nigdy się nie nudzę :-)

- Jest Pan dla swoich uczniów bardziej surowy, czy wyrozumiały?

- O to powinniście zapytać uczniów! Staram się indywidualnie podchodzić
do każdego ucznia. Z tego względu dla jednych muszę być surowy, dla innych jestem wyrozumiały. Te zachowania często się uzupełniają, wiele zależy również od okoliczności.

- Jaki był Pana ulubiony przedmiot w szkole podstawowej?
- Ulubiony był oczywiście W-F ! Lubiłem również matematykę i geografię.
Ale zostałem nauczycielem wychowania fizycznego, bo sport to również moja pasja i dodatkowe zajęcie.

- Jakie jest Pana największe marzenie?
- Na tę chwilę mam mnóstwo marzeń! Są to zarówno zawodowe, ale i osobiste.
Trzymajcie kciuki, żeby się spełniły! :-)

- Dziękujemy za wywiad i życzymy wielu sukcesów.
- Proszę bardzo i polecam się na przyszłość! Za życzenia dziękuję. Sukcesy są zawsze mile widziane.


Wywiad przeprowadziły: Ewelina Jankowska i Justyna Pieczka

niedziela, 20 lutego 2011

WYWIAD Z PANIĄ IWONĄ BAŁĄ - PRACOWNIKIEM SEKRETARIATU SZKOLNEGO


- Dzień dobry. Czy mogłaby Pani odpowiedzieć nam na kilka pytań?
- Oczywiście.
- Jaki był Pani ulubiony przedmiot, gdy była Pani w naszym wieku i jakie miała Pani zainteresowania?
- Miałam kilka ulubionych przedmiotów - historię, wychowanie fizyczne, ale na pierwszym miejscu był zdecydowanie język polski. Jeśli chodzi o zainteresowania - lubiłam i zresztą nadal lubię sport, a przede wszystkim siatkówkę. Mam wiele fajnych wspomnień związanych z tą dyscypliną sportu.
- Od jak dawna pracuje Pani w naszej szkole?
- Od grudnia 2010 roku.
- Lubi pani swoją pracę?
- Oczywiście, że lubię. W pracy spędzamy znaczną
część życia, więc ważne jest, aby to co robimy, dawało nam satysfakcję.
- Czy ciężka jest praca w szkolnym sekretariacie?
- Obowiązki sekretarza to nie tylko organizacja pracy sekretariatu. Przede wszystkim moja praca wiąże się z prowadzeniem i załatwianiem spraw uczniowskich, sporządzaniem sprawozdawczości, prowadzeniem spraw kadrowych. Jest ciężka, ale nie zamieniłabym jej na żadną inną.
- Czy lubi Pani zwierzęta i czy ma Pani jakieś w domu?
- Kocham zwierzęta bez względu na gatunek. Do niedawna miałam psa - owczarka colie. Obecnie zastanawiam się nad zakupem kanarka.
- Jakie jest Pani największe marzenie?
- Wszystkie moje marzenia są związane z podróżami. Niestety brak czasu ogranicza moje możliwości. W tym roku planuję zwiedzić Budapeszt. A w najbliższej przyszłości chciałabym zobaczyć Barcelonę i Saint Petersburg.
- Dziękujemy, że poświęciła nam pani swój czas.
- Również dziękuję.

HUMOR



Sprzątanie
Jasio widzi, jak mama sprząta w domu.
W końcu podchodzi do niej i mówi:
-Mamo, nie mogę patrzeć, jak się męczysz... Wychodzę!
 
Policjanci

Do leżącego na ławce mężczyzny podchodzą policjanci. Jeden z nich mówi:
- Dokumenty poproszę.
- Nie mam – odpowiada mężczyzna.
Policjanci na to:
- No to idziemy!
- No to idźcie!
 
Błąd

Licealistę zabandażowanego jak mumia przywieziono po operacji na salę. Chory z sąsiedniego łóżka pyta:
- Wypadek samochodowy?
- Nie błąd drukarski w podręczniku chemii…

KĄCIK LITERACKI - CIĄG DALSZY OPOWIADANIA M. TERLIKOWSKIEJ PT. „ZAKLĘTA DOROTA” AUTORSTWA KACPRA WÓJTOWICZA – UCZNIA KL. 4B



„ODKLĘTA KSIĘŻNICZKA”
Następnego dnia bardzo bolały nas twarze, ponieważ jak wiecie Zezuś nieźle nas podrapał. No cóż… Straty muszą być. Rycerze również wracali z wypraw nieźle pokiereszowani. Na szczęście pani Rachlińska jest niezastąpiona. Opatrzeni wyruszyliśmy zobaczyć, co słychać u naszej odklętej księżniczki i jej nowego lokatora. Jak zwykle czwarty konar był zajęty przez Pawła. Niczym zwinne koty wdrapaliśmy się ze Staszkiem na nasze drzewo.
- Witaj księżniczko – powitałem Dorotę jak przystało na rycerza.
- Witajcie moi zacni rycerze – odpowiedziała chichocząc.
Staszek przyglądał się z miną niewyraźną.
- Co się stało? – zapytałem.
- Tak się zastanawiam… - zaczął niepewnie Staszek.
- Nad czym…? - zapytałem.
- Skoro jesteśmy rycerzami, a Dorota księżniczką to może uwolnimy ją z tej wieży – wydusił z siebie Staszek.
- Mama się nie zgodzi … - odpowiedziała cicho Dorota.
- To w takim razie idziemy do Ciebie – odpowiedziałem i pociągnąłem Staszka za rękaw.
Biegliśmy po schodach, mijając po drodze panią Rachlinską i dziadka Frączaka, niczym rycerze na bój. Ominęliśmy wszystkie przeszkody i stanęliśmy przed drzwiami naszej księżniczki. Nacisnąłem niepewnie dzwonek. Po chwili drzwi otworzyła mama Doroty.
- Dzień dobry! – powiedziałem głośno.
- Dzień dobry! – odpowiedziała mama Doroty.
- Jesteśmy rycerzami i przybyliśmy na spotkanie z odklętą księżniczką. Słyszeliśmy, że jest niezwykłą osobą, uwięzioną na wieży – powiedziałem szybko i zdecydowanie.
Mama Doroty patrzyła na mnie z niedowierzaniem. Musicie widzieć, że zabraliśmy ze Staszkiem atrybuty rycerzy i… wyglądaliśmy nieco dziwnie. Była tak zaskoczona, że bez słowa wpuściła nas do komnaty księżniczki Doroty.

WYWIAD Z PANIĄ DOROTĄ SUROWIAK - KATECHETKĄ

- Jak długo pracuje Pani w naszej szkole?
- W szkole pracuję około 10 lat, ale miałam trzyletnią przerwę.
- Czy Pani zdaniem dzieci chętnie uczą się religii?
- Dzieci są otwarte na poznawanie Boga. Jednak dużo zależy od nas, od dorosłych, ale nie tylko od katechetów. Przede wszystkim od rodziny, bo tam dziecko doświadcza wiary.
- Jest Pani bardzo „twórczym nauczycielem”. Skąd czerpie Pani pomysły?
- Pomysły przychodzą do moich myśli w różny sposób, np.: lubię obserwować pracę innych, oglądam spektakle, czytam. Często pomysły dostarcza mi rodzina oraz uczniowie.
- Jak Pani udaje się pogodzić wszystkie obowiązki?
- Jest to możliwe dzięki zrobieniu sobie hierarchii ważności. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować, bo na to jeszcze nie nadszedł czas. Ważna jest również współpraca w rodzinie.
- Większość ludzi narzeka na brak czasu, a Pani?
- Przekonałam się, że nie istnieje pojęcie „braku czasu”. Tylko my nie umiemy sobie go zorganizować. Ja nieraz też to robię.
- Jak Pani wspomina miniony rok?
- W życiu rodzinnym i zawodowym był to rok pełen niespodzianek, czas wejrzenia w siebie. Zdarzały się trudne chwile, ale dziękuję Bogu za nie, bo one nauczyły i uczą dalej życia.
- Jakie są Pani marzenia?
- Są związane z rodziną, ze szczęściem moich dzieci, a obecnie z moim wnukiem – Gabrielem. Mam jeszcze jedno marzenie – pragnę udać się do Ziemi Świętej oraz do grobu Jana Pawła II i pójść do nieba.
- Jak zamierza Pani spędzić ferie?
- W pierwszym tygodniu jadę z grupą młodzieży z Bestwiny na zimowisko do Białego Dunajca. W drugim tygodniu zamierzam odpoczywać.
- Życzymy Pani wielu sukcesów i dziękujemy za wywiad!